Rozdział 4
"No więc masz rację! Zabijam ludzi! Ciebie też mogę w każdej chwili zabić!" Te słowa krążyły w mojej głowie przez kilka minut po ich wypowiedzeniu.
- Proszę bardzo! Zabij mnie! O niczym innym nie marzę! To byłoby dla mnie najlepsze!
Justin nerwowo ścisnął kierownicę i popatrzył w moją stronę...
- O co ci znowu chodzi!?
-O to, że nie chcę żyć. Codziennie wstaję z łóżka i robię te same rzeczy. Wstaję, idę do pracy, wracam, idę spać...tak w kółko...Moje życie to błędne koło!
Po tym, co powiedziałam, Justin już się nie odzywał.Po jakimś czasie poczułam, jak moje powieki same się zamykają.
JUSTIN POV
Po jej słowach nie wiedziałem co powiedzieć. Nie miałem pojęcia, że ona na prawdę chciałaby umrzeć.Po jakimś czasie chciałem się odezwać, ale zauważyłem jak jej głowa luźno opadła na siedzenie, a jej oczy były lekko zamknięte...wyglądała słodko.
-Nie Bieber! Ona nie jest słodka! Odwieź tę sukę do domu i idź spać!-Mój mózg dawał o sobie znać.
-Bieber! Nie oszukuj się! Ona jest seksowna i chętnie zerwał byś z niej ubrania, a na dodatek jest słodka i nie boi się ciebie! Nie możesz tego tak zostawić,-Serce też nie pozostało dłużne...w mojej głowie krążyły różne myśli. Najgorsze jest to, że nie wiem, gdzie ta laska mieszka, a nie chciałem jej budzić. Była taka rozkoszna..
-No cóż...muszę ją zawieźć do siebie.
Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech...chciałem, żeby była u mnie? Nie wiem, ale nie chciałbym jej budzić. W końcu dojechałem pod mój dom. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do salonu. Po krótkim namyśle, postanowiłem zanieść ją do sypialni. Delikatnie ułożyłem jej ciało na łóżku i przykryłem kołdrą. Myśleliście pewnie, że rzucę się na nią...na pewno z inną dziewczyną bym tak zrobił, ale ona jest inna. Kiedyś jeśli chciałem seksu, to po prostu szedłem do mojej dziewczyny, a ona nie miała nic do powiedzenia...umarła...to byłą niezła suka, ale w łóżku była niesamowita. Nie mam ochoty wspominać o Casydy, bo rzygać mi się chce tym imieniem. Zdradziła mnie...z moim wrogiem. No w sumie...ja też nie byłem wierny, ale dla takiej suki nie warto. Wracając do Belli. Spała jak aniołek. Położyłbym się koło niej, ale chciałem, żeby było jej wygodniej. Boże! Co ja robię?! Znam ją od kilku godzin, a zachowuję się jak jej chłopak, albo chociaż bliski przyjaciel...
Świetne opowiadanie .
OdpowiedzUsuńPisz dalej.
Czekam nn rozdział ♥
Oto mój blog : http://as-long-as-you-live-love-me.blogspot.com